ERYK MORYSON: NAJBARDZIEJ URZEKŁY MNIE PROFESJONALNE TRENINGI

Rozmowa z 19-letnim zawodnikiem Piasta Żmigród Erykiem Morysonem (na zdjęciu z lewej).

Czy żałujesz przenosin do Piasta Żmigród?
Oczywiście, że nie żałuje tej decyzji. Piast Żmigród to klub, który daje mi ogromną szansę na rozwój. W swoim życiu postawiłem sobie cele, do których dąże małymi kroczkami, jednym z nich była właśnie szansa gry na poziomie III ligi i w takim zespole jakim jest Piast.

Co ci się najbardziej spodobało w nowym zespole?
W nowym zespole najbardziej urzekły profesjonalne treningi, które przeprowadzają trenerzy Grzegorz Podstawek i Marek Nowicki. Dodatkowo w drużynie panuje bardzo miła atmosfera, dzięki czemu wszystko odbieram w bardzo pozytywny sposób.

Czy zdawałeś sobie sprawę, że możesz zrobić tym transferem „krok do przodu”?
Tak jak już wcześniej wspominałem, Piast Żmigród zdecydowanie dał mi szansę na rozwój. Dzięki temu mogę zrobić ten przysłowiowy „krok do przodu” i mam nadzieję, że dopisze mi zdrowie, abym mógł nieustannie podnosić swoje umiejętności piłkarskie.

Czy można porównać Polonię Leszno w której wcześniej grałeś, do Piasta Żmigród pod względem sportowym?
W moim odczuciu Polonia i Piast są jak dzień i noc. Dzieli je zaledwie jedna liga, lecz poziom jaki prezentują jest bardzo różny. Przyznam szczerze, że III-ligowy Piast, to już jest mocne wyzwanie.

Co jest największym atutem Piasta?
Największym atutem Piasta jest profesjonalne szkolenie zawodników, dbanie o nich pod względem suplementów, które pomagają w regeneracji i uniknięcie kontuzji, a przede wszystkim promowanie zawodników dając szansę na grę w przyszłości w innych, jeszcze lepszych klubach.

Jak ci się układają kontakty z chłopakami w drużynie?
Uważam, że kontakty z chłopakami utrzymuje na dobrej stopie. Dogadujemy się, atmosfera jest przyjazna i to jest tego dowodem. Jesteśmy jedną drużyna i bez dwóch zdań, czuć taką aurę w szatni, na treningach, czy na boisku.

Czy przełamana ostatnia passa meczów bez porażki, może niekorzystnie wpłynąć na drużynę?
Wydaje mi się, że byt duża pewność siebie spowodowana tą dobra passą spowodowała, że polegliśmy. Nie mogę znaleźć innego wytłumaczenia. Pokazaliśmy już tej wiosenny, że potrafimy grać w piłkę, tworzyć monolit, a tu taki zły mecz wyszedł. Głowa do góry, to już historia. Teraz myślimy o kolejnym pojedynku i rywalu.

Z jakim celem teraz Piast pojedzie do Polkowic?
Jeśli chodzi o wyjazd do Polkowic, to powiem szczerze nie różni się on niczym innym od każdej ligowej wyprawy. Mamy zawsze jedne cel, którym są 3 punkty. Jesteśmy nastawieni na zwycięstwo i postaramy się to zadanie zrealizować.