KLUCZBORK KLUCZEM DO PRZEŁAMANIA

Wygrana, na którą czekaliśmy od 3 spotkań i udany debiut trenera Sochy i show w wykonaniu naszych snajperów – tak można podsumować sobotni mecz na Stadionie w Żmigrodzie, w którym Piast pokonał MKS Kluczbork 4:2.

Wokół wczorajszego spotkania unosiła się atmosfera wielkiej niewiadomej. Czy zespół podniesie się po 3 porażkach z rzędu i czy trener Socha nadal ma „patent na Piasta”? Odpowiedź na własne oczy zobaczyło około 200 kibiców zgromadzonych na trybunach.

W pierwszej połowie oba zespoły miały kilka dogodnych sytuacji na zagrożenie bramce przeciwnika i w tym miejscu należy podkreślić wyśmienitą formę naszego bramkarza Mateusza Filipowiaka, który kilkoma pewnymi interwencjami dał dodatkową motywację reszcie drużyny i napędził zawodników z pola do ataku. Pierwszy cios piłkarze z Grodu Smoka zadali w 36. minucie spotkania. Piłkę z prawej flanki dośrodkował Marcin Gołębiowski, a głową skierował ją do siatki Daniel Stanclik. 10 minut później tuż przed zejściem do szatni znów na listę strzelców wpisał się Stanclik. Nasz napastnik zdołał wyłuskać piłkę Mateuszowi Chmielowcowi, minął świetnym zwodem Adriana Błaszkiewicza i popędził w stronę bramki, pod którą pokonał w pojedynku sam na sam bramkarza gości. Do szatni Piast schodził zatem z dwubramkowym prowadzeniem.

Obraz drugiej części spotkania niewiele różnił się od pierwszej połowy, lecz kolejne minuty mijały, a na tablicy wyników nadal widniał wynik 2:0 i kiedy wydawało się, że mecz zakończy się właśnie takim rezultatem, rozpoczął się istny festiwal bramek. W 87. minucie bez wątpienia najładniejszą bramkę meczu zdobył wprowadzony z ławki na plac gry Kacper Głowieńkowski po podaniu również rezerwowego Daniela Łuczaka. Głowieńkowski dopadł do futbolówki przy linii bocznej, minął Marcela Jaszczyka i wbiegł w pole karne, po czym genialnym uderzeniem pokonał golkipera MKS-u. Radość trwała jednak tylko chwilę, ponieważ  tuż po wznowieniu gry piłkę do bramki żmigrodzian po składnej akcji gości skierował wspomniany już Jaszczyk. Momentalnie na tę bramkę odpowiedział jednak Piast. Daniel Łuczak podaniem w pole karne uruchomił Daniela Stanclika. Ten dośrodkował na dalszy słupek do Głowieńkowskiego, który strzałem głową zdobył swoją 2. bramkę w tym spotkaniu i tym samym 6. w całym sezonie III ligi. W doliczonym czasie gry bramkę ustalającą wynik meczu na 4:2 zdobył Patryk Moś, który minął naszego bramkarza i uszczuplił strzałem do pustej bramki rozmiary strat gości.

Piast Żmigród – MKS Kluczbork 4:2 (2:0)

Bramki: 36′, 45′ Stanclik, 87′, 88′ Głowieńkowski – 88′ Jaszczyk, 90’+2 Moś

Żółte kartki: Chouwer, Moryson – Lewandowski, Jaszczyk

Skład Piasta: Filipowiak – Chouwer, Jarczak, Trojanowski, Majbroda – Moryson (75’ Łuczak), Kieca, Sztylka, Łukaszewski (63’ Głowieńkowski), Gołębiowski (72’ Sołtyński), Stanclik

Rezerwowi: Korytkowski, Krawczyszyn, Szymański, Sosna, Łuczak, Głowieńkowski, Sołtyński

Sędziował: Mariusz Maćko

Skrót meczu: https://www.youtube.com/watch?v=u3NLfJ2jdzQ

Konferencja prasowa: https://www.youtube.com/watch?v=zZNTOm0dgf4&t 

Galeria zdjęć: http://ni-fo.blogspot.com/2021/09/piast-zmigrod-mks-kluczbork-42-25092021.html