REMIS NA PRZETARCIE

Remisem rundę wiosenną III ligi gr. 3 rozpoczęli podopieczni Łukasza Surmy. W Bielsku Białej podzieliliśmy się punktami z tamtejszym Rekordem, a bramkę dla Piasta zdobył Kacper Głowieńkowski.

Do Beskidu Śląskiego żmigrodzianie jechali otoczeni ze wszystkich stron pytaniami o ich formę po okresie przygotowawczym oraz ciekawością kibiców związaną ze zmianą trenera oraz licznymi zmianami w kadrze pierwszego zespołu.

Spotkanie rozgrywane na boisku ze sztuczną nawierzchnią rozpoczęliśmy z dwoma debiutantami w składzie, a byli nimi Mateusz Gajda i Tomasz Dyr. Warta odnotowania jest także obecność w pierwszej jedenastce Mateusza Żytko, który jesienią zmagał się z urazem i dopiero drugi raz w Piaście rozpoczął mecz ligowy od 1. minuty.

Żmigrodzianie od początku spotkania realizowali plan nakreślony przez trenera, który polegał na oddaniu większości pola gry przeciwnikowi i czekaniu na okazje bramkowe po kontrach i stałych fragmentach gry. Pierwsza z nich nadarzyła się już w 10. minucie, kiedy to z rzutu wolnego uderzał Tobiasz Jarczak, lecz piłka po tym strzale powędrowała ponad bramką Rekordu. Kolejne minuty pierwszej części spotkania nie przyniosły jednak zbyt wielu sytuacji dla obu zespołów i słusznie w pomeczowym wywiadzie zostały określone przez Marcina Wróbla jako “piłkarskie szachy”.

W drugiej połowie meczu oglądaliśmy już o wiele ciekawsze zawody. Niedługo po wznowieniu gry świetną interwencją po uderzeniu Wróbla popisał się Mateusz Filipowiak. W 54. minucie spotkania natomiast mogliśmy się cieszyć z premierowej bramki tej wiosny. Piłkę do ruszającego lewą stroną boiska Tomasza Dyra posłał Tobiasz Jarczak, a ten dośrodkował tuż pod nogi wbiegającego w pole karne Kacpra Głowieńkowskiego. Popularnemu “Głowie” nie pozostało nic innego jak sprytnym strzałem po ziemi pokonać golkipera gospodarzy.

Bramka dla Piasta wyraźnie rozjuszyła rekordzistów, którzy coraz śmielej atakowali naszą bramkę. W 59. głową uderzał Wróbel, lecz piłka wylądowała w rękach naszego bramkarza. Kilka chwil później znów interweniował golkiper żmigrodzian, tym razem po uderzeniu Kamila Żołny. Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry, Rekord doprowadził do wyrównania. W pole karne dośrodkował Nowak i kiedy wydawało się, że próba ataku spali na panewce, piłkę z rąk po fatalnym błędzie wypuścił Filipowiak. Futbolówka wylądowała tuż pod nogami Wróbla, który tym razem nie miał prawa chybić i z kilku metrów trafił do siatki. Chwilę później mogło być już 2:1. Przecinający dośrodkowanie Mateusz Gajda uderzył w słupek własnej bramki, lecz poprawiając się zdołał wybić piłkę z linii bramkowej. W doliczonym czasie gry “piłkę meczową” miał na nodze wprowadzony z ławki rezerwowych Marcin Gołębiowski, lecz skiksował po dośrodkowaniu Dyra i piłka wylądowała w rękach Szumery.

Rekord Bielsko Biała – Piast Żmigród 1:1 (0:0)

Bramki: 75’ Wróbel – 54’ Głowieńkowski

Żółte kartki: Feruga – Sztylka, Dyr

Skład Piasta: Filipowiak – Majbroda, Żytko, Koźlik, Gajda, Dyr, Jarczak (67’ Łukaszewski), Sztylka, Kieca (76′ Sołtyński), Moryson (90’+2 Gołębiowski), Głowieńkowski (67’ Wojciechowski)

Rezerwowi: Korytkowski, Szymański, Łukaszewski, Sołtyński, Wojciechowski, Mosur, Gołębiowski

Skrót meczu: 

Galeria meczowa:

http://ni-fo.blogspot.com/2022/03/rekord-bielsko-biaa-piast-zmigrod-11.html